Zalety zarabiania pasywnego w internecie. Pasywne zarabianie ma wiele zalet. Po pierwsze, można odkładać pieniądze na poduszkę finansową bez konieczności comiesięcznego gospodarowania określonej kwoty z budżetu stałego. Po drugie, można zarabiać bez wkładu własnego. Najlepsze sposoby zarabiania pieniędzy w Internecie bez inwestycji. 1. Zostań POSP. Kredyty Image: www.pixabay.com. Branża ubezpieczeniowa jest rozległa i złożona. Jeśli szukasz kariery w ubezpieczeniach, może być trudno zdecydować, od czego zacząć. PROGRAM PARTNERSKI EBROKER. Ebroker program partnerski opinie wyrobił sobie na podstawie wielu już lat swojej historii, gdzie w przejrzysty sposób możemy wybrać w nim i promować kampanie finansowe, a stawki w każdym momencie możemy negocjować w zależności od naszych rezultatów podczas zarabiania online. Mam 22 lata i w lipcu poprzedniego roku (2020) wypłaciłem sobie wszystkie pieniądze zarobione w okresie 2 lat na YouTube (1450 złotych). Czy muszę odprowadzić od tego podatek? Istnieje coś takiego jak kwota wolna od podatku? Jak najłatwiej coś takiego rozwiązać, żeby nie było problemów. Powiniene 15 pomysłów na legalne zarabianie w Internecie (w 2023 r.). ySense — wszystkie posty i artykuły o najlepszej stronie do zarabiania na wypełnianiu ankiet. Google AdSense — przewodnik po Google AdSense, czyli jak zarabiać na reklamach umieszczonych na blogach i stronach www. Zarabianie online: 9 wskazówek, dzięki którym zacznie działać. Skoro tak, to może rozliczyć się jako artysta – twórca filmowy gdzie stosuje się do kwoty 120.000 zł 50% kosztów uzyskania czyli podatek z całości ( jak gdyby ) 10%. W tym przypadku 120.000 x 0,10 = 12.000 zł. – 3600 zł kwota wolna od podatku. Czyli podatek wyjdzie 8.400 zł. Wszystko ponad te 120 tysięcy jest objęte podatkiem 32%. freelancing – podejmowanie zleceń online, np. programistycznych, graficznych itp. To tylko jedne z wielu pomysłów na zarabianie w internecie. Jeśli pozyskujesz w ten sposób przychód W GPT Planet zarabiamy na: – Klikaniu w reklamy (ok 20-30 dziennie) – Darmowa gra (GPTGrid) – Wykonujemy zadania. -Realizujemy oferty. Minimalny poziom wypłaty w Clixsense to 10 USD, a środki otrzymać można poprzez takie portfele jak Payoneer, Paytoo, Tango Card, Skrill. Wypłaty w Neobux można realizować od kwoty 2$. Dołącz i zacznij zarabiać online! Dochód pasywny oznacza czerpanie zysków bez konieczności stałego angażowania własnej pracy. Zarabianie pasywne w internecie to hasło używane przez wielu promotorów „zarabiania przez internet”. Tego typu dochody, osiągane bez konieczności pracy, są marzeniem większości osób pracujących w domu. Sposoby zarabiania przez Internet. W świecie cyfrowym istnieje nieprzeliczona ilość sposobów na zarabianie. Jednym z najpopularniejszych są serwisy freelance, gdzie można oferować swoje usługi w wielu dziedzinach – od pisania i projektowania, po programowanie i marketing. izItc. Praca w internecie i zarabianie porównywalnej pensji do tej “etatowej” są obecnie możliwe i stają się coraz bardziej popularne. Wiele możliwości, jakie oferuje ten typ pracy jest bardzo kusząca. Korzystając z tego rozwiązania, możemy być sami dla siebie szefem oraz mieć wpływ na to ile zarobimy lub jak będziemy pracowali. Przedstawiamy w dalszej części tekstu najpopularniejsze sposoby i typy pracy w internecie oraz podajemy jakie korzyści możemy osiągać pracując online. Czym jest praca online ? Praca online to praca w konkretnej dziedzinie, ale odbywająca się w sieci. Przeważnie jest to freelancing, czyli samodzielne wyszukiwanie i wykonywanie zleceń. Bardzo często jednak mamy również do czynienia ze współpracą z konkretnymi firmami, która przebiega długofalowo lub jesteśmy wręcz zatrudniani w takich firmach na stałe. Wiele osób zastanawiając się nad wyborem tego typu pracy, obawia się, że nie zarobi nawet części pensji, którą otrzymuje na etacie. Obawy te mogą być spowodowane metodami, które są dobre tylko jako dochód dodatkowy – wypełnianie ankiet czy klikanie w reklamy. Pomijając takie sposoby na dorabianie do pensji, w sieci istnieje wiele legalnych i pełnoprawnych prac, które możemy wykonywać i zarabiać, podobne pieniądze jak na etacie lub nawet większe. Poświęcając odpowiednio dużo czasu, nawiązując kontakty biznesowe czy uzupełniając swoje portfolio, możemy osiągnąć bardzo dobre rezultaty, nie obawiając się o stabilność pracy czy wysokość zarobków. Jakie korzyści możemy osiągnąć? Pracując online możemy osiągnąć bardzo wiele różnego rodzaju korzyści. Pierwsza z nich to praca na własne konto. Budując własne nazwisko czy markę mamy dużo większą motywację niż pracując na etacie. Dzięki temu elementowi praca będzie również dużo bardziej przyjemna i będzie dawała nam dużo więcej satysfakcji. Kolejnym plusem jest praca bez szefa czy przełożonych. To my samodzielnie decydujemy jaką pracę wykonujemy, w jakiej ilości oraz jak realizujemy zlecenia. To bardzo duży plus i daje większą swobodę niż w pracy w firmie. Praca online to również elastyczność. Dzięki niej będziemy mogli pracować o dowolnej godzinie w dowolnym miejscu, nie będziemy mieli też konkretnych godzin pracy. Ważnym plusem jest możliwość zarabiania dowolnej sumy pieniędzy. Zarobek na koniec miesiąca zależy jedynie od naszego zaangażowania i czasu, jaki poświęciliśmy. Praca na etacie w firmie posiada ograniczenia w tym zakresie. Pracując online i potrzebując nieco więcej środków, możemy po prostu pracować dłużej. Zarabianie online – zostań Copywriterem! Pierwszym zawodem, na który jest coraz większe zapotrzebowanie — jest copywriting. Copywriterzy przygotowują treści umieszczane w internecie. Szybki rozwój sieci i tworzenie nowych stron, serwisów czy angażowanie się firm w sieci powoduje coraz większe zapotrzebowanie na treści. Copywriterzy piszą różnorodne tematycznie i jakościowo teksty. Mogą to być teksty seo wykorzystywane do pozycjonowania, teksty na strony internetowe, artykuły tematyczne, wpisy blogowe, posty na portale społecznościowe czy wręcz poradniki i e-booki. W sieci istnieje wiele serwisów, w których możemy podejmować konkretne zlecenia i wykonywać pracę. Możemy również samodzielnie ogłaszać się na serwisach społecznościowych czy nawiązywać kontakty z agencjami marketingowymi. Zostanie copywriterem, nie jest również trudne. Wystarczy lekkie pióro, chęć pisania i komputer. Doświadczenie nabywać będziemy stopniowo wraz z coraz to bardziej prestiżowymi zleceniami. Praca jako copywriter jest również przyszłościowa, gdyż zapotrzebowanie na treści z pewnością będzie stale rosło wraz z rozwojem internetu. Będąc copywriterem, możemy zarobić typową pensję etatową lub nawet więcej. Za godzinę pracy w zależności od zamówienia tworząc tekst o długości np. 3000 znaków, zarobić możemy ok. kilkunastu złotych. Nieco dłuższy tekst możemy sprzedać za kilkadziesiąt złotych. Na rynku istnieje wiele agencji, firm oraz zleceniodawców dlatego wyrabiając swoją markę, możemy zarabiać spore sumy. Zarabianie online – praca dla grafików Jeśli posiadamy zdolności graficzne, możemy również pracować online w tej branży. Podobnie jak copywriting, usługi graficzne cieszą się dużą popularnością. Podobne również jak poprzednio nie wymagane jest przeważnie od nas wykształcenie czy doświadczenie a jedynie umiejętności. Dzięki temu, jeśli potrafimy zajmować się grafiką, możemy uczynić z tego sposób na regularne zarabianie pieniędzy. Praca w obrębie grafiki polega na wykonywaniu ilustracji, animacji, montowaniu filmów, spotów, tworzeniu ulotek i plakatów czy obróbce zdjęć. Wiele firm poszukuje freelancerów, a na portalach takich jak Fiver możemy samodzielnie oferować swoje usługi. Strona finansowa również nie jest gorsza od copywritingu, a zarobki kształtują się na podobnej stopie co te w formie stacjonarnej. Wyszukując odpowiednio dużo zleceń i pracując podobną ilość godzin, możemy zarobić podobne pieniądze. Plusem jest fakt, że na wolnym rynku można dużo łatwiej się wybić. Jeśli klienci będą zadowoleni z naszej pracy, możemy zażądać wyższą cenę a wiele osób i tak będzie chciało skorzystać z naszych usług. Zarabianie online – sprzedaż zdjęć Robienie zdjęć to dla wielu osób hobby i bardzo przyjemne zajęcie. Internet udostępnia możliwość zarabiania na ich sprzedaży. W sieci istnieje wiele banków zdjęć. Miejsca takie oferują zakup fotografii. Jeśli założymy na nich konto jako twórcy, będziemy mogli robić zdjęcia i publikować je tam. Jeśli dana osoba kupi takie zdjęcie, my otrzymamy część ceny, dzieląc się zyskiem z portalem. Zakładanie konta w banku zdjęć jest proste. Praca jest również legalna, gdyż odprowadzamy podatek od zysków. W takich serwisach możemy sprzedawać różne rodzaje zdjęć. Cena za jedno rozpoczyna się od kilkudziesięciu groszy, a kończy na kilkudziesięciu złotych, w zależności od warunków serwisu lub sprzedaży. Zdjęcia możemy również sprzedawać wielokrotnie, co jest największym plusem i daje możliwość zarabiania pasywnego. Poświęcając odpowiednio dużą ilość czasu, możemy zarabiać na hobby spore pieniądze. Tradycyjne zawody, ale online Bardzo ciekawą alternatywą dla typowo internetowych zawodów jest również pracowanie w swoim zawodzie online. Jeśli jesteśmy architektami, muzykami itp. możemy znajdować propozycje pracy na zwykłych portalach ogłoszeniowych, ale opatrzonych dopiskiem “praca zdalna”. Wiele firm poszukuje osób, które będą zdalnie przygotowywały im materiały i nie wymagają osobistego stawiennictwa w siedzibie firmy. W ten sposób możemy również pracować dla zagranicznych firm. Dzięki takiemu rozwiązaniu nadal będziemy robili to, na czym się znamy bez przebranżawiania się, ale samą pracę będziemy wykonywać zdalnie. Wiele firm poszukuje pracowników w takiej formie i warto to wykorzystać. Sprawdź również, czy możliwe jest realne zarabianie na grach. Zarabianie on-line w sieci jest zawsze powiązane z ryzykiem. Takich sposobów zarabiania jest wiele. W każdym z nich występuje ryzyko, że coś się nie uda. Możemy inwestować na giełdzie krypto-walut, wydobywać je za pomocą odpowiednich urządzeń, inwestować długoterminowo w surowce, whisky, krypto-waluty oraz inne instrumenty finansowe. Bardzo popularną formą zarabiania w internecie jest rekomendacja i polecanie usług. Polecanie za pomocą linków partnerskich, tę formę reklamy wybierają na jej temat przeczytasz tutajZarabianie w internecie na różnego rodzaju „Programach zarobkowych” Wydawać się może na bardzo łatwy i szybki zarobek. Znaczny przyrost kapitału w stosunku do tego co włożyliśmy jest tu największym plusem, jednak z drugiej strony wiąże się ze znacznym ryzykiem. Niestety, coś za coś. To jest moment, kiedy pojawiają się obawy i zniechęcenie. Jest to normalna reakcja, którą sam doświadczałem, dopóki nie zmieniłem swego nastawienia. Przecież całe nasze życie jest jednym wielkim ryzykiem. Ryzykujemy cały czas, podczas snu, posiłku czy w drodze do pracy. Każda chwila może przynieść zdarzenie, które nagle zmieni nasze życie. Dlaczego więc nie miałbym podjąć sam ryzyka i wysłać do pracy „zainwestować” swoje pieniądze?W większości ludzie swoje bogactwo i duże fortuny osiągali poprzez ryzyko. Wymaga to zmiany toku swojego myślenia. Jeżeli tego nie zrobisz to niewiele w swoim życiu powinieneś wyciągnąć sam. Opiszę Ci jak w łatwy, ale zarazem w kontrowersyjny sposób zarabiać pieniądze, jakie jest ryzyko i jakie są tego koszty. Samodzielnie oceniasz czy stać Cię na taki życiowy krok…To Twoja decyzja, Ty ryzykujesz i Ty ponosisz zadać sobie pytanie, czy stać Cię na zainwestowanie z ryzykiem np. kwoty 2, 5 lub 10 tyś złotych, licząc przy tym na spore zyski w krótkim czasie? Licz się jednak z konsekwencjami psychicznymi związanymi z ewentualną utratą tych WAŻNE!Zawsze zapoznaj się z warunkami oraz regulaminem danego projektu na jego stronie !!Proszę pamiętaj, że ani Ja, ani ambasadorzy projektów w których można zarbiać, nie obiecują ani też nie dają żadnej gwarancji na o swoich inwestycjach i tym gdzie ty wkładasz swoje pieniądze, musisz podjąć na własną odpowiedzialność. Jeżeli nie „czujesz” temat odpuść go i nie wkładaj w niego pieniędzy, również nie rób żadnych „inwestycji” w co kolwiek „bo inni robią„.Pamiętaj, że dołączając do któregokolwiek projektu sam oświadczasz że jesteś zapoznany/na z informacjami i robisz to z własnej woli i na własną każdym innym przypadku nie rejestruj się ani nie rób inwestycji ktoś Cię okłamuje, że nie ma ryzyka przy dużym zarobku, to jest nieszczery, gdyż w ten sposób prawdopodobnie chce pozyskać kolejnego poleconego do swojego programu i chce wykorzystać Twoją że takie inwestowanie nie jest dla każdego. Zarobić można bardzo duże pieniądze, często szybko można uzyskać fortunę, ale wymaga to pełnej kontroli nad swoim budżetem oraz psychiką, bo możesz tego bogactwa nie osiągnąć i jeszcze stracić to, co więc nie przeznaczaj na ryzykowne inwestowanie więcej, niż stać Cię jest podstawowa zasada w ryzykownych inwestycjach. Jeżeli inwestuję w coś, co daje dużą stopę zwrotu, ale jest bardzo ryzykowne, to zawsze stawiam sobie pytania: Co się stanie, jeśli wszystkie te pieniądze przepadną? Jaka będzie moja sytuacja finansowa? Czy będę miał możliwość odzyskać to w innych, ryzykownych inwestycjach? Odpowiedzią na te pytania powinna być kwota, jaką będziesz w stanie analizujesz i oceniasz wszystkie plusy i minusy inwestycji ja jedynie mogę tobie pomóc lub rozwiać twoje nadzieję, że chociaż trochę naświetliłem Ci sprawę inwestowania w jeden z biznesów internetowych. Przy tym pewnie sam straciłem kliku-set potencjalnych poleconych, partnerów do różnych projektów, w których uczestniczę. Chcę jednak, byś miał jasny obraz tego co robisz. Większość problematyki, którą poruszałem, występuje również w innych ryzykownych działalnościach, jak giełda, forex, kryptowaluty czy nawet własna firma. Wszystkie wymagają odpowiedniej strategii, gdyż bez niej nie będą już, krótko wspomnę o mojej strategii:Pierwszą czynnością jaką robię to wyszukuję w sieci wszelkie informacje o administratorze danej strony, próbuję nawiązać kontakt z właścicielem oraz sprawdzam, czy nie prowadził już w przeszłości podobnych stron i nie „zwinął interesu”, nie zwracając uwagi na innych. Jeśli brak jego podstawowych danych, kontaktu z administracją to już powinno zapalić Twoją żółtą lampkę już inwestuję w danym programie, to staram się odzyskać wniesiony kapitał w jak najkrótszym mam odzyskany wkład, spokojnie sobie reinwestuję część środków pochodzących z udziałów lub paczek reklamowych ponownie, pozostałą część wypłacam sobie na konto lub inwestuję w innych programach tak pomnażając pogląd na całokształt, możesz już spokojnie ocenić, czy to jest dla Ciebie i czy już odpowiedni czas, by podjąć właściwą decyzję i zacząć mojej strony życzę powodzenia i służę pomocą. Jak zaczniesz inwestować, to pamiętaj, że zawsze możesz poradzić się w danej sprawie. Zawsze możesz napisać lub jeszcze żebyś wiedział, że treści zawarte na tej stronie są wyłącznie wyrazem osobistych poglądów autora i nie stanowią „rekomendacji” w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Pamiętaj, że sam podejmujesz decyzje inwestycyjne na własną mniej jednak prezentowane treści mogą być pomocne w zarabianiu oraz marketingu online. Pamiętaj, że żaden, ale to żaden sposób na zarabianie pieniędzy, czy to będzie etat, czy to będzie biznes tradycyjny, czy inwestycja, czy wreszcie biznes online nie dają nigdy 100% gwarancji zarobku. Dlatego ja też takiej gwarancji Ci nie dam. Prezentowane biznesy to biznesy, które osobiście sprawdziłem i z których usług korzystam. Pierwsze drogerie Natura powstały w Warszawie w 1997 r. Obecnie sieć obejmuje blisko 300 sklepów stacjonarnych (własnych i agencyjnych), zlokalizowanych na terenie całego kraju, a także drogerię internetową. 100% udziałów należy do Corporation of European Pharmaceutical Distributors z siedzibą w Amsterdamie. E-commerce nie uratował sprzedaży Drogerii Natura Spółka Natura na koniec 2021 roku miała 265 drogerii własnych i agencyjnych. Spółka podaje, że pandemia koronawirusa SARSCoV-2 w roku 2021 miała dalszy negatywny wpływ na rozwój sprzedaży w sklepach stacjonarnych stanowiących w dalszym ciągu główne źródło przychodu firmy. - Mimo ograniczenia w handlu w sklepach stacjonarnych spółka zwiększyła tempo sprzedaży w drogerii internetowej. Średni wzrost sprzedaży towarów w eCommerce w całym roku wyniósł ponad 50%., jednak wzrost ten nie był w stanie pokryć utraconego obrotu w sklepach stacjonarnych. Zarząd spółki podjął wszelkie możliwe kroki w celu zniwelowania skutków pandemii, której następstwem był spadek liczby klientów w sklepach stacjonarnych. Spadek sprzedaży został w dużej mierze skompensowany poprzez ograniczenie kosztów osobowych (przy jednoczesnym utrzymaniu zatrudnienia personelu na etatach), renegocjacji umów najmu - komentuje zarząd firmy. Wyniki finansowe Niestety ze względu na brak programów pomocowych, z których mogła by skorzystać spółka, spółka osiągnęła wynik EBITDA na poziomie mln zł. Dodatkowo w 2021 roku został wprowadzony podatek detaliczny, który pogłębił stratę spółki o kolejne mln zł. Zdaniem zarządu spółka jest w stanie kontynuować działalność mając na uwadze wsparcie GK Pelion, CEPD i konsorcjum banków Alior i Erste. Przychody firmy za 2021 r. to 463 460 349,19 zł; koszty 498 855 312,13 zł a strat netto 35 394 962,94 zł. Blogerzy, youtuberzy i inne osoby działające w sieci osiągają z roku na rok coraz większe przychody (głównie z reklam), które podlegają co do zasady opodatkowaniu podatkiem dochodowym (drugą opcją opodatkowania jest ryczałt od przychodów ewidencjonowanych). Jak podatek dochodowy, to pojawia się od razu pytanie jakie koszty uzyskania przychodu mogą te osoby uwzględnić (potrącić) i odliczyć od przychodu. Okazuje się, że organy podatkowe w przypadku tych osób dość rygorystycznie interpretują przepisy ustawy o PIT w zakresie kosztów uzyskania przychodów. Działalność w Internecie coraz popularniejsza Nie jest zbyt odkrywczym stwierdzenie, iż zarówno prowadzenia działalności, jak i samorealizacja poprzez witryny internetowe zyskuje stale rosnącą popularność w naszym kraju. Granica pomiędzy tymi obszarami aktywności zaciera się przy tym, gdyż twórcy internetowi potrafią zarabiać co raz więcej na swoich pasjach, choćby graniu w gry on-line, a nawet pokazywaniu, jak to robią. Jako że w dużej mierze twórczość ta polega na oferowaniu treści tożsamych z mediami tradycyjnymi, tj. pozasieciowymi (tj. zarówno teksty jak prasa, czy utwory audiowizualne jak w telewizji), to spotkała się z zainteresowaniem reklamodawców dostrzegających oczywistą atrakcyjność tego przekazu. Aby nie być gołosłownym, najpopularniejszy polski gamer na stronie startowej pokazuje film, który miał 6 576 212 wyświetleń, a ostatni opublikowany, po 17 h od wyświetlenia ma już 244 tys. odsłon. Najbardziej znany polski prankster dorobił się na jednym filmie 174 mln wyświetleń. Z kolei kontrowersyjny (więc mniej oglądany, znajdujący się poza internetowym mainstreamem) videobloger umieścił na swojej wideowizytówce film sprzed zaledwie 2 miesięcy oglądany już 677 974 razy. Przy czym w każdym z tych utworów reklamy są zarówno dodane, jak i ukryte w ich treści (co popularny serwis video pokazuje żółtymi kwadratami na pasku postępu). Utwory te są przy tym na bieżąco dostępne, więc już tylko z tego powodu biją na głowę tradycyjne media (szczególnie telewizję) w zakresie dostępności zamieszczonych przed nimi, na nich lub w nich reklam (formy reklam to odrębny temat). Trudno więc nie uznać takiej aktywności za działalność gospodarczą, a skoro tak jest to powstaje pytanie o rozliczenie jej kosztów, na które odpowiedział Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w interpretacji podatkowej z 8 grudnia 2017 r., znak: NOWOŚĆ na Prenumerata elektroniczna Dziennika Gazety Prawnej KUP TERAZ! Polecamy: INFORLEX Biznes Przedmiot i pytania do interpretacji podatkowej Bloger który wnioskował o jej wydanie przedstawił we wniosku, co istotne, opis zdarzenia przyszłego, a nie zaistniałego stanu faktycznego. W opisie tym wskazał ,ze zamierza podjąć działalność gospodarczą, a główne planowane dochody to: „dzierżawa powierzchni reklamowych, czyli udostępnianie miejsca na stronie bloga reklamodawcom lub systemom reklamowym - przychód kalkulowany jest na podstawie liczby kliknięć czytelników bloga w powierzchnię reklamową, programy partnerskie, polegające głównie na pisaniu artykułów sponsorowanych - potencjalny zleceniodawca będący np. producentem kosmetyków, zachęcony dużą liczbą czytelników bloga, będących potencjalnymi odbiorcami jego produktów, zleca, za wynagrodzeniem, napisanie i umieszczenie na blogu artykułu o jego produkcie, udział w kampaniach reklamowych, najczęściej w formie konkursu dla czytelników bloga - tu potencjalni zleceniodawcy takich kampanii, zachęceni dużą liczbą czytelników bloga, będących potencjalnymi odbiorcami ich produktów lub usług, zlecają za odpowiednim wynagrodzeniem, przeprowadzenie konkursu na stronie bloga. W konkursie nagrodami są ich produkty lub usługi. Taki konkurs ma na celu wypromowanie ich produktów lub usług wśród czytelników bloga, będących interesującą ich grupą docelową, programy afiliacyjne, czyli pośrednictwo w sprzedaży produktów - niektóre artykuły o produktach można połączyć z linkiem bezpośrednio odnoszącym do np. sklepu, gdzie czytelnicy bloga będą mogli taki produkt nabyć. Jeśli czytelnik bloga, zachęcony przez artykuł na blogu do zakupy danego produktu, zakupi go za pośrednictwem odnośnika umieszczonego na blogu, wtedy blog otrzymuje wynagrodzenie za pośrednictwo w sprzedaży.” Jak wskazał bloger zamierza zawrzeć z reklamodawcami, partnerami, zleceniodawcami stosowne umowy w tym zakresie i wystawiać im faktury VAT z tego tytułu. Przychody blogera ustalane mają być na podstawie kliknięć czytelników bloga w systemy reklamowe lub programy afiliacyjne, co jest najpopularniejszą, choć prawdopodobnie nie najbardziej dochodową formą dokonywania przekazów reklamowych i zarabiania na nich. Koszty jakie bloger zamierza ponieść, to: „zakup aparatu fotograficznego do robienia zdjęć kosmetyków recenzowanych w artykułach, zakup kosmetyków do testów i recenzji, zakup zabiegów (w salonach fryzjerskich, kosmetycznych lub medycyny estetycznej) o których następnie zostanie napisany artykuł lub recenzja.” Oczywiście bloger pytał, czy powyższe koszty może zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu stosownie do art. 22 ust. 1 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (w interpretacji: Dz. U. z 2012 r., poz. 361, ze. zm., obecnie: Dz. U. z 2018 r., poz. 200 ze zm.), popierając to stosownym uzasadnieniem prawnym i faktycznym, wskazując iż „Im bardziej ciekawa i atrakcyjna dla czytelników będzie treść bloga, tym więcej wejść na bloga oni wygenerują. Do bloga przyciągają czytelników testy i recenzje interesujących ich produktów i usług oraz ciekawe artykuły podatne w atrakcyjnej wizualnie oprawie. Prowadzenie bloga wiąże się z ponoszeniem kosztów bezpośrednio związanych z napisaniem artykułów, które są na nim publikowane. Koszty te można porównać z wydatkami ponoszonymi przez redakcję czasopisma zajmującego się podobną tematyką. W tym celu koniecznym będzie zakup aparatu fotograficznego do robienia zdjęć do artykułów, zakup kosmetyków do testów i recenzji, oraz zakup zabiegów (w salonach fryzjerskich, kosmetycznych lub medycyny estetycznej) o których następnie zostanie napisany artykuł lub recenzja.” Wydatki o charakterze osobistym to nie koszty podatkowe - tezy interpretacji Dyrektora KIS Dyrektor KIS nie zgodził się z blogerem, gdyż uważa wskazane koszty za wydatki o charakterze osobistym, gdyż: „Zauważyć należy, iż dzielenie się własnymi spostrzeżeniami, opiniami i informacjami które są publikowane na blogu de facto nie powodują powstania przychodu. Przychód może powstać dopiero w momencie udostępnienia powierzchni na stronie internetowej prowadzonego przez Wnioskodawcę bloga celem promowania swoich produktów przez potencjalnych reklamodawców. (…) Poniesione przez Wnioskodawcę wydatki z tytułu prowadzenia bloga należy ocenić, jako wydatki mające charakter osobisty, niespełniające kryterium celowości, o którym mowa w art. 22 ust. 1 ustawy (…) Z oczywistych, więc względów, tego rodzaju wydatki nie mogą pozostawać w jakimkolwiek związku z przesłankami działania, które można by uznać za ukierunkowane na osiągnięcie przychodów lub zachowanie albo zabezpieczenie źródła z tytułu prowadzenia bloga. Źródłem przychodu nie jest bowiem samo prowadzenie bloga lecz udostępnienie powierzchni reklamowej. Wskazać ponadto należy, że na popularność bloga mają wpływ artykuły (wpisy) tam zamieszczane. W głównej mierze to jakość tych wpisów wpływa na atrakcyjność prowadzonego bloga wśród odbiorców, niezależnie od wysokości poniesionych wydatków. Dzielenie się spostrzeżeniami, opiniami, informacjami publikowanymi na blogu wskazuje na osobisty charakter wpisów tam zamieszczanych nie mających bezpośredniego związku z działalnością gospodarczą. W konsekwencji wszystkie wydatki związane z prowadzeniem bloga związane są z realizacją osobistych potrzeb Wnioskodawcy, niezależnie od prowadzonej działalności gospodarczej.” Ocena interpretacji KIS Omawiana interpretacja budzić może jedynie zastrzeżenia, jako oczywiście nieprawidłowa, przy czym ma to swoje źródła tak w wykładni, jak i subsumpcji prawa materialnego. Do tego Dyrektor KIS postawił pewne założenia faktyczne nie wynikające z wniosku blogera, co stanowi formalne podstawy jej uchylenia (pozostaje pytanie czy została zaskarżona?) Na początku uzasadnienia Interpretacji Dyrektor KIS przytoczył definicje kosztów uzyskania przychodu popartą orzecznictwem, do czego można mieć tylko jedno zastrzeżenie odnośnie wykładni prawa: wszystkie przytoczone tam wywody dotyczą tzw. kosztów bezpośrednich, tj. poniesionych w celu uzyskania przychodu z pominięciem tzw. kosztów pośrednich, tj. wydatkowanych w celu zachowania źródła przychodu, choć te ostatnie też są tam wymienione. Uwzględnienie tego rodzaju kosztów powinno mieć chociaż wpływ na wydanie odmiennej interpretacji, gdyby nie pozostałe błędy w niej popełnione. Po pierwsze bowiem zaliczenie określonych wydatków do kosztów, nawet bezpośrednich, nie jest uzależnione od rzeczywistego zaistnienia przychodu, lecz jedynie od potencjalnej możliwości jego powstania. Dyrektor KIS posługuje się w tym zakresie tezą organów skrytykowaną w orzecznictwie sięgającym już początku wieku i to niezmienionym. Jeszcze bardziej argument ten upada w przypadku kosztów pośrednich. Oczywistym bowiem jest, iż zakup narzędzi (kamera), jak i towarów lub usług do recenzji (kosmetyki i zabiegi) jest konieczny do „rozkręcenia” opisanej działalności. Dzięki temu bloger będzie mógł przyciągnąć czytelników, a co za tym idzie reklamodawców i osiągać przychody. Oczywistym jest, że na tym rynku najlepiej jest już mieć ugruntowaną pozycję, a wówczas otrzymuje się produkty i usługi za darmo, w ramach promocji marki (ciekawe czy KIS dopatrzyłby się tu nieodpłatnych świadczeń?), ale to może przyjść dopiero z czasem. Popularne dziś wśród czytelników, czy raczej widzów tzw. „szafiarki”, czy „vlogerki urodowe” też zaczynały, choć szybkość budowania karier może tu też zaskakiwać. Nawet pobieżna znajomość blogów i vlogów segmentów moda i beauty wskazuje na dużą konkurencję na tym rynku, wiec w oczywisty sposób wnioskodawca omawianej interpretacji musi najpierw pewne koszty ponieść. W oczywisty więc sposób wniosek Dyrektora KIS jest błędny: to prowadzenie bloga służy osiągnięciu przychodu lub zachowaniu jego źródła, a udostępnienie powierzchni reklamowej to będzie właśnie źródło przychodu, czyli skutek poniesienia kosztów. Nie tylko wpisy artykuły będą miały wpływ na popularność bloga, ale wskazane koszty też. Aby pisać o kosmetykach, czy usługach fryzjerki, kosmetyczki, medycyny kosmetycznej trzeba je najpierw zakupić, a szczególnie w tym ostatnim przypadku są to wydatki niemałe. Fakty Co do założeń faktycznych, jakie z naruszeniem procedury wydawania interpretacji postawił Dyrektor KIS, to stwierdzenie osobistego charakteru wpisów na bloga. Coś takiego można by stwierdzić dopiero po jego przeczytaniu. Oczywiście, że do niedawna duża część blogów internetowych służył wyłącznie samorealizacji lub dążeniu do niej, ale też z przytoczonego fragmentu zdarzenia przyszłego przedstawionego przez blogera wynika, że jego cele są zupełnie inne, tj. zarobkowe i do tego w warunkach opisanych w art. 5a pkt 6 ustawy o PIT przy niewystąpieniu warunków negatywnych opisanych w art. 5b tej ustawy. W miejsce konkluzji stwierdzić jedynie można, że szkoda że fiskus doszukuje się działalności gospodarczej tam gdzie jej nie ma (przykład licznie poszkodowanych sprzedawców nieruchomości z prywatnego majątku), a nie widzi przedsiębiorczości tam gdzie ona ewidentnie występuje i do tego podatnik się do niej przyznaje. Faktem jest też że rynek przedsiębiorczości ogromnie się zmienił w ostatnich latach, szczególnie w zakresie wykorzystania Internetu nie tylko jako platformy reklamowania swojej działalności, ale miejsca i przedmiotu jej rozwoju i nawet KIS nie może tego nie dostrzegać. Mirosław Siwiński, radca prawny, doradca podatkowy Dyrektor Departamentu podatków Kancelarii Prof. Witolda Modzelewskiego